prolog
dawno dawno temu w krainie do której zaden człowiek nie znał wejścia wilki żyły w zgodzie.
Pewnego dnia wszystko co dobre miało się zmienić. Dziesięć braci chciało zjednoczyć swa moc,
by zawładnąc Krainą Magii. Podobno to ludzie zmącili im w głowach.
Zebrali się na polu [które dziś nosi nazwę Gahhae], aby tam ich amulety osiągnęły niewiary-
godną potęgę. Zbliżała się bezchmurna noc. ich czerwone oczy odstraszały nawet
najdzielniejszych. Nikt nie mógł im przeszkodzić. Ustawili się w krąg. Szeptali jakieś
niezrozumiałe słowa. Ich medaliony coraz mocniej świeciły na czerwono. Szeptali coraz
głośniej. Szept zamienił się w ciąg szybkich słów. Ich amulety wybuchły, a pod poduszkami
ich prawych łap pojawiła się blizna z trzema kropkami. Każdy z nich podniósł swe łapy wysoko,
a potem uderzył mocno o ziemię. Niebo poczerniało. Czerwony piorun uderzył w środek kręgu.
Czar sie udał. Teraz są najpotężniejszymi wilkami jakie dotychczas były. Teraz zostaje im
podporządkowanie sobie innych watah i innych stworzeń. Władza nad Krainą Magii.
Następnego dnia zaplanowali atak na pierwszą watahę. Nie wiedzieli że jeden z ich braci
w nocy wykonał rytuał odebrania mocy. Oddał własną moc i moc ich braci za zakazanie zjednoczeń
mocy. Polegało to na tym że za każdą próbę zjednoczenia mocy wilki które w tym uczestniczą
oddają życie. Gdy pozostali szykowali sie do ataku on udał że jest chory. Wilki poszły po
śmierć, a on znikną w lesie. Ponoć tysiące lat po tym wydarzeniu pozostali wilczy bracia
powrócą wypełniając zjednoczenie mocy, a zlo powróci. Tylko jeden wilk zdoła ich powstrzymać.
Biały, czarny-pas.
mam nadzieję że wam sie spodoba. już wkrótce 1 rozdział :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz